• Wpisów:177
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:108 dni temu
  • Licznik odwiedzin:39 485 / 681 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Pierwszy tydzień zaliczony. Waga 58 kg.

Plany na kolejny tydzień to:
-utrzymać to co do tej pory wypracowałam
-zamiast kanapek zabierać do pracy lunchboxy
-zmniejszyć ilość zjadanego nabiału
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie będę ukrywać, bo przed kim. Przez ten czas, który mnie nie było żarłam. Żarłam i przytyłam. W sumie nie dużo, bo 3 kg na przestrzeni 2 miesięcy.

Nie chciałam tutaj wracać dopóki się nie ogarnę. I ten moment właśnie nastąpił.

Marzec będzie wróceniem do normalnych posiłków. W normalnej ilości, składzie i o normalnych porach.

Spisałam sobie, jak ma wyglądać moje życie w kwestii jedzenia i aktywności fizycznej i będę do tego dążyć.

Tydzień pierwszy - czyli obecny to tydzień wyrzucenia śmieciowego jedzenia z jadłospisu i powrót do IF. Bez problemu wskoczyłam na 5 godzinne okienko żywieniowe.

Nie liczę kalorii. W sensie podliczam je pod koniec dnia tak z ciekawości. Moje zapotrzebowanie na chwilę obecną to trochę ponad 1900 kalorii i nie chcę przekraczać tej liczby.

Kolejne cele będę podawać na bieżąco.
 

 
Dziś mam zamiar obeżreć się tak, żeby pękł mi żołądek:

-czipsy - grilowane warzywa - będę mieć całe podniebienie poranione
-kruche ciasta - maślane - zemdli mnie od słodkiego
-pizza - zapcham się a potem rozboli mnie strasznie żołądek
-krokiety - i coś jeszcze z półki z gotowcami - jak wyżej

Mimo to pochłonę to wszystko.
 

 
Gdzieś po drodze zgubiłam motywację/chęci/energię/zapał... Nazwij to jak chcesz. Ja po prostu nie widzę celu w dalszym odchudzaniu.

Waga bez zmian. Mogłabym się mierzyć, ale spadek kilku cm by mnie nie satysfakcjonował.

Przez moment już widziałam zmianę. Już byłam szczuplejsza. Teraz mój mózg znów płata mi figle i wyglądam tak samo jak 10 kg temu.

Szkoda, że anoreksję ciągle utożsamia się z niedowagą. Nigdy nie zdiagnozowali mi anoreksji, bo nigdy moje BMI nie było tragiczne. Zawsze balansowałam na granicy. A to, że potrafiłam nie jeść przez tydzień albo w ciągu miesiąca zjeść tyle ile powinnam w ciągu jednego dnia to nikogo nie interesowało.

Wtedy o innych zaburzeniach nikt nie słyszał. Była tylko anoreksja, bulimia i może gdzieś tam ortodoksja. Wszystko było stereotypowe i krzywdzące dla mnie.

Czuję, że potrzebuję fachowej pomocy.

Ale mam złe wspomnienia. Musiałabym poszukać dobrego specjalisty od ED.

A do dobrych specjalistów są kolejki. A ja z każdym dniem kruszę się coraz bardziej i coraz mniej mnie zostaje.

Musiałabym znów wszystko opowiedzieć, a ja po tylu latach dalej nie wiem jakich słów użyć.
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: Wilczoglodna. Napisz do niej.
  • awatar tyle.: kochana, chyba każdej z nas ciężko opisać zaburzenia odżywiania, chciałoby się powiedzieć tak dużo, a jak się zaczyna to wszystkie myśli plączą się i wychodzi nieład. poszukaj specjalisty w większych miastach, myślę, że osoby które znają się na rzeczy przenoszą się tam gdzie mają większe możliwości zarobku.. możliwe że zmiany następują ale wewnątrz organizmu mięśnie się budują, tłuszcz odstępuje.. Anoreksja w polsce.. zdiagnozują jak już zaczniesz umierać.. myślę za dalej nie ma ośrodków do walki z ED itp.
  • awatar dagamara17: bardzo Cie rozumiem. Mysle ze mimo ze Polska sluzba zdrowia ma wiele do zyczenia- warto isc do specjalisty bo jednak wiedza naplywa szerzej i wilee rzeczy sie pozmienialo (mowie bo wiem uczylam sie na terapeute), moi wykladowcy uczyli nas o tym wlasnie jak to ludzie nawet z nadwaga maja anoreksje - bo anoreksja to choroba psychiczna. generalnie warto warto probowac i szukac specjalistow i wierz mi ze nie mozesz poddac sie na ejdnym jak np on nie jest doinformowany czy douczony i nie idzie z duchem czasu, musisz non stop szukac- znajdziesz tylko wytrwalosci! :* ja zycze Ci powodzenia obys znalazla kogos kto Ci pomoze:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Banan, 2 małe kromki chleba, pasta z pieczonej marchwi, twaróg, bułka ciabata, jogurt jagodowy, musli, uszka z grzybami.

1220 / 1100

Przypominało mi się jak za karę cięłam sobie opuszki palców, by czuć ból również przy każdej czynności jaką robiłam...

A z bardziej przyziemnych rzeczy to w pracy straszne nudy a w domu musieliśmy wzywać elektryka, bo iska przeskakiwała nam w jednym gniazdku. Ale się strachu najadłam.
 

 
Boli jak się patrzy co się straciło przez obżeranie się. Wracam do takiej formy, choć mogę już nigdy tak nie wyglądać. Wtedy chodziłam codziennie na basen i siłownię. Spędzałam tam całe popołudnia po szkole.

A jednak mogę mieć płaski brzuch...



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dzisiaj wyjadłam wszystkie resztki z lodówki. Zostało mi tofu na jutrzejsze śniadanie. Więc będzie zero jakiegokolwiek podjadania z nudy. Od poniedziałku wracam do liczenia kalorii. Ponownie wyznaczam sobie limit 1100 kcal.

Chciałam zapisać się na jakiś fitness, jednak nie umiałam znaleźć nic co mnie interesowało. Naprawdę się rozczarowałam, bo mieszkam w dużym mieście praktycznie w centrum. Może jednak rozważę karnet do sieciówkowej siłowni i będę robić sobie cardio na bieżni/rowerku. A może warto odkurzyć matę do jogi choćby na powitania słońca.
 

 
Za kilka miesięcy prawdopodobnie zamieszkam w miejscu niczym z pinterestowych inspiracji wnętrzarskich. Ach, nie umiem się już doczekać ciepła drewnianej podłogi co rano.
  • awatar tyle.: oo mam nadzieję, że czas szybko minie :) czy będzie to wyprowadzka na swoje?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Do końca tego tygodnia dałam sobie jeszcze luz w tym sensie, że staram się nie liczyć kalorii. Mam motywację i nie sprawia mi trudności omijanie niewtórych rodzajów jedzenia.

Jutro już do pracy. Ciężko będzie wbić się w rytm po 12 dniach nicnierobienia. Mam dostać nową umowę na rok do podpisania.

Byłam chora i już nie jestem. To chyba rekord w jakim udało mi się zwalczyć przeziębienie. 2 dni i po wszystkim. I to bez lekarstw. Wierzę w naturalne metody leczenia.
 

 
Tak jak obiecałam wracam do regularnego pisania.

Mam plany na ten rok. Schudnięcie jest jednym z nich, ale nie najważniejszym.

Cały czas jestem w takim miejscu, że moje życie może zmienić się z dnia na dzień. Z jednej strony chcę tego, z drugiej pragnę rutyny.

2018 może być rokiem dużych zmian, ale nie są one zależne ode mnie. Jeśli przyjdą podzielę się z Wami nimi.

Przez moją nieobecność przybyło mi 0,5 kg na wadze.

Od wczoraj jestem też chora. W Sylwestra wyrobiłam normę kaloryczną wodą i herbatami z miodem i cytryną. Nie zjadłam nic stałego.

Moje plany na 2018:
1. Wrócić do regularnego czytania i słuchania podcastów (24+104/rok).
2. Wrócić do jogi i medytacji.
3. Schudnąć do 53 kg.
4. Rozpocząć studia magisterskie.
5. Praca nad sobą w związku.
6. Roczny budżet na kosmetyki - 800 zł.
7. Roczny budżet na ubrania - 1200 zł.
8. Oszczędzanie i inwestowanie. Pozostałe plany finansowe, których nie będę tutaj rozwijać.

Życzę wszystkim Wam realizacji celów jakie sobie wyznaczycie na ten rok.
 

 
Wrócę w 2018. Mam urlop do 3 stycznia. Chcę odpocząć. Mówią, że jestem chuda.
 

 
5. tydzień stoję w miejscu z wagą. 5. TYDZIEŃ. Na za dużo sobie pozwalam. Za bardzo rozpieszczam się jedzeniem. A są inne rzczy, którem mogę dla siebie zrobić, a które nie tuczą.

22 / 26

930 / 1100

Teraz ostatnie dni jak najmniej. Proszę, żeby się udało.
  • awatar do-kości: bądź dobrej myśli
  • awatar mniejkilo: @to the bones ♥: nieźle sobie kiedyś tym zdrowie zepsułam. Wydaje mi się, że nawet do teraz odczuwam skutki. Odradzam każdemu przyrody z pseudoefedryną/efedryna .
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: @to the bones ♥: Ja nie polecam, brak uczucia głodu, ale co warto dodać - później również brak uczucia SYTOSCI.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
20 / 26

1150 / 1100

4 kromki pieczywa, tofucznica, 200 gram jogurtu, mandarynki, truskawki, musli, 3 suszone pomidory, 2 łyżki pasty z soczewicy, marynowane buraczki.

Jutro jedziemy do moich rodziców na obiad i po choinkę.
 

 
19 / 26

960 / 1100

4 kromki pieczywa, hummus, papryka, zupa z soczewicy,2 łyżki almette, 200 g jogurtu naturalnego, 5 łyżek musli, 5 truskawek, banan.

Zwlekałam z zamówienie bransoletki na 18. kuzynki. Już jest za późno. 4 dni na realizację + czas dostawy... Jestem zła, bo zamiast czegoś oryginalnego dostanie sieciówkowy gniot z Lilou.

Przedłużą mi umowę na rok. Pozostaje jeszcze kwestia wynagrodzenia. Pogadam z prezesem po weekendzie.
 

 
Wczoraj:

18 / 26

1300 / 1100

2 kromki chleba, hummus, banan, pomidor, wegańska zapiekanka, paluszki, cola zero

Byłam w kinie. Muszę to robić częściej. Uwielbiam filmy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
17 / 26

1100 / 1100

6 kromek pieczywa, hummus, banan, truskawki, pomidor, 1/2 awokado, 200 g jogurtu naturalnego, 5 łyżek cruchy, zupa z soczewicy
 

 
16 / 26

1080 / 1100

2 kromki chleba, hummus, papryka banan, mandarynki, truskawki, 200 g jogurtu naturalnego, 5 łyżek crunchy, ryż, curry z cieciorki, kawałek babki piaskowej.

Dużo do zrobienia w pracy. Uwielbiam taki wypełniony czas. Nie ma czasu na rozmyślania o przeszłości, przyszłości i na jedzenie.
 

 
15 / 26

1100 / 1100

2 kromki chleba, hummus, papryka, banan, mandarynka, truskawki, 200 g jogurtu naturalnego, 5 łyżek płatków fintess, ryż, curry z ciecierzycy, kawałek babki piaskowej.

Chyba przestanę wliczać kalorie z warzyw. Jem ich za mało a może to podziała tak, że zacznie być ich więcej w jadłospisie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Od dzisiaj wracam do regularnego pisania tutaj, czytania waszych wpisów i komentowania. Miałam zastój (lepsze to, niż cofanie się / tycie) ale teraz ruszamy do przodu z nową energią i motywacją.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wymyśliłam zamiennik dla kanapek z twarogiem, które jem codziennie jako pierwszy posiłek (godzina 10-11):

200 g jogurtu naturalnego (chciałabym zamienić na sojowy - jutro zobaczę, czy w moim kauflandzie są dostępne)
5 łyżek musli (lub innego typu płatki, granola, fitness...)
5 truskawek
3 łyżki czerwonej porzeczki
2 łyżki czarnej porzeczki

Całość zamykam w 250 kaloriach. Poprawcie mnie, jeśli źle policzyłam.
 

 
Szukam lekarza od plastyki, który usunałby moje blizny po cięciach. Może ktoś tutaj zna kogoś z polecenia? Niestety ale w tym przypadku nie ma co czytać opinii na forach. Byłam u jednego. Dobry jest (opinia osób z rodziny) i podjąłby się tego, ale nie podobało mi się jak na mnie patrzył i jak się odnosił. Z taką pogardą. Ostatecznie zostają tatuaże, ale to naprawdę ostatecznie.
 

 
BMI już poniżej 20. Dobrze.

Niedawno zdałam sobie sprawę, że czas, kiedy moje zapotrzebowanie wynosiło 2500 kalorii albo nawet 2000 już dawno minął.
  • awatar فراشة: Mój organizm zużywa w ciągu dnia 2000, ale to znacznie za dużo, jak na ten moment.
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: 2tyś to może przesada ale 1500/1700kcal jest odpowiednim bilansem gdy się chce schudnąć zdrowo, ponieważ jest z czego ucinać kalorie. Mam nadzieję że przy takim BMI zostaniesz;)
  • awatar tyle.: ładnie ci schodzi BMI ::) Trzymaj się !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
57 kg. Gdybym nie jadła tyle waga na pewno spadłaby.

9 / 26

1100 / 1100
  • awatar Marylla1: @mniejkilo: Kiedyś też chciałam za wszelką cenę schudnąć. I schudłam. Z tym, że do czasu. Przypłaciłam to zdrowiem i zniszczoną psychiką. Na swoim przykładzie tego doświadczyłam. I też nie słuchałam innych, sama zawsze wiedziałam co dla mnie niby najlepsze. I zgadzam się z "gościem". Popatrz też na te blogi z Twojej listy obserwowanych. Tak, większość z tych dziewczyn ma problemy psychiczne. Co odbija się na ich zdrowiu fizycznym. Pozdrawiam, tyle ode mnie.
  • awatar mniejkilo: @gość: Nie każdy ma tyle cierpliwości do gości i poblokowała wpisy/blogi. Chcesz przykłady - zerknij po prawej do blogów, które obserwuje.
  • awatar Gość: @mniejkilo: pokaż mi te dziewczyny jakieś przykłady? Ale tak po 3-5 latach jak schudły i co się z nimi po tym okresie stało. Takich, co schudły w rok to ja znam co drugą albo i więcej. Ale praktycznie wszystkie one po 2 latach zapuściły się jeszcze bardziej( przytyły znacznie więcej) albo po 3-5 zachorowały poważnie. No czekam. Bo zdecydowana większość zostawiła te blogi kiedy wszystko dało w łeb. Już nie miały siły chudnąć, bo nie wiedziały jak to robić, przytyły co musiało nastąpić i dały sobie spokój. I tak będzie z Wami, mówię Wam. Tak być musi bo żadna z Was na dłużej nie utrzyma niskiej wagi, to po prostu niemożliwe na stosowanych przez Was dietach. Musiałybyście katować się dosłownie ćwiczeniami, utrzymywać ciągle wysoką aktywność fizyczną, bo przy tych dietach to zapewnia w zasadzie jaką taką stabilnosć wagi. Ale to niemożliwe, taka aktywność nawet u zawodowych sportowców. No pokazuj te przykłady. Czekam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Weekend i dziś udało mi się zamknąć w 1100. Pod koniec tygodnia będę pisać więcej. Teraz nie mam czasu. Boję się zważyć ale wiem, że muszę to kontrolować.
 

 
5 / 26

1070 / 1100

6 kromek chleba, 100 g twarogu, banan, 2 krążki papryki, 2 rolki sushi, 2 łyżki domowego dżemu.

Jak dobrze, że już piątek. Jak nigdy potrzebuję trochę odpoczynku. Zero chęci na więcej jedzenia. Nawet nie czuję głodu.
  • awatar Gość: @mniejkilo: egoistą? O rany, Tobie już na mózg poszło. A jak chcesz wiedzieć, źle odżywiony organizm reglamentuje te makro i mikro elementy. I najbardziej uprzywilejowany jest mózg a potem serce. Dopiero potem inne narządy. A kiedy już i mózg zaczyna źle funkcjonować ponieważ nie wystarcza na niego źródeł energii to spada jego sprawność. I dlatego to "mądralo" anorektyczki lub inne ana a ostatnio i wege przede wszystkim mają problemy psychiczne. Załamania, zmiany nastrojów, lęki itp. Poczekamy zobaczymy. Na razie jesteś młoda, organizm zdrowy i wytrzymały. Ale 35-40 max (oby nie wcześniej) i przypomnisz sobie co piszę hehehe Autoagresja. A dlaczego? A dlatego... bo i tak nie zrozumiesz, ale zapamietasz. I dobrze, że ktoś Ci już kiedyś o tym mówił. Oby nie było za późno.
  • awatar Gość: @mniejkilo: a co mnie to obchodzi co Tobie smakuje. Nie obchodzi mnie nawet czy coś z tego rozumiesz, bo nie rozumiesz. Ale może znajdzie się chociaż jedna, która pojmie i dzięki temu będzie zdrowa czyli też szczupła. A Ty już po 30 roku życia będziesz mocno chorować i nie będą to tylko hemoroidy. Kiedyś wspomnisz moje słowa.
  • awatar mniejkilo: @gość: sam sobie zaprzeczasz. Piszesz, że każdy jest inny i z tym sie zgadzam. Potem piszesz, że każdy powinien jeść głównie tłuszcze. Wiec jak to jest. Ja się czuję dobrze przy takim rozkładzie makroelementów. I wiem co mi służy bo przez lata próbowałam rozmaitych rzeczy, diet i OBSERWOWAŁAM jak to na MNIE wpływa. Jem to co MI służy. Nie piszę przecież, że to jedyny sposób jedzebia. Nikogo nie zmuszam by jadł tak jak ja. Niestety ale jesteś egoistą skoro nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że ktoś może jeść inaczej niż tu a czuć się równie dobrze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
4 / 26

1050 / 1100

6 kromek chleba, 100 g twarogu, pomidor, mandarynka, 1/2 awokado, 2 rolki sushi
 

 
Robię się nieznośnie sentymentalna. Nie do rzeczy ale do miejsc. Oglądam je na street view i łzy stają mi w oczach. Tęsknię do tego co było.
  • awatar LazyCat: kurde .-. zwichowy dzień będziesz miała .-. może porób coś żeby o tym nie myśleć?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
3 / 26

1120 / 1100

Chyba zacznę pisać to co zjadłam. Zmotywuje mnie to do tego, by na dobre pozbyć się przetworzonego jedzenia z jadłospisu.

Jedyne co zostanie to pieczywo. Niestety wszystkie próby domowych wypieków kończyły się klapą. Ale też mamy bardzo dobrą piekarnię pod blokiem więc jakościowo nie jest to najgorzej.

6 kromek chleba, 100 g twarogu, mały pomidor, 1/2 awokado, banan, sałata z lekkim dresingiem, niecałe 200 g pierogów z grzybami /gotowce/.
  • awatar LazyCat: Kurde chce pierogiii .-. chyba se kupie jakieś gotowce na weekend .-.
  • awatar mniejkilo: @tyle.: czas na gotowanie mam, sama też nie kupuję takich rzeczy. Pojawiają sie u nas jak matka mojego partnera nam przywiezie. Niestety rozmawiałam o tym tyle razy, ze nie chcę, że dziękuję ale nie przegadasz.
  • awatar mniejkilo: @Heluva Fish: Bardzo chętnie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
2 / 26

1090 / 1100

Jestem w nastroju na zdjęcia





2 dzień okresu, co nie zmienia, że znów chudnie wszystko oprócz brzuszka. Komicznie to wygląda. Wystające kości biodrowe a pomiędzy nimi sadło.
  • awatar mniejkilo: @Heluva Fish: moje cwiczenia w okresie zimowym to tylko spacery. Niestety przez krotkie nie mam ochoty na nic wiecej. A tak to robie sobie kardio na rolkach. Kiedyś cwiczylam bardzo obsesyjnie i mam skłonności do popadania w skrajność. Albo nie cwiczę wcale, albo biegam 6 dni w tygodniu na 3 godziny na basen i silownie.
  • awatar mniejkilo: @gość: nic nie spinam, nic bie wciagam
  • awatar Gość: aleś brzdyń wciągnęła dobrze że poślady spięłaś bo byś popuściła
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
1 / 26

1080 / 1100

Jednak decyduję się na taki limit. Sprawdzone. Działa to u mnie. Nie będę rzucać się na coś bo nie wiem czy nie skończy się to napadem.

Warzenie w tym tygodniu odpuszczę.
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: 7 dni, 10 dni.. co to jest w skali roku.. Ważne że jesteśmy świadome błędów, a taka nadwyżka spowoduje jedynie ruch metabolizmu, skoro większość czasu jemy perfekcyjnie. PER FE KCY JNIE. I Ciebie też to dotyczy kochana! Ściskam Cię!
  • awatar tyle.: ładny bilans :) Najlepiej w sumie wziąć to po czym widać efekty :) Trzymaj się kochana <3
  • awatar LazyCat: ładnie ci poszło
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pierwszy dzień okresu. Wszystko w normie i zgodnie z prognozami.

Nie wiem tylko, czy jest sens się ważyć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ostatnie dni pełnej mobilizacji.

23.12 - 18 kuzynki /26 dni do
24.12 - Wigilia u rodziny mojego partnera /27 dni do
25.12 - Święta u rodziców /28 dni do

3 dni z rzędu na których będę wyglądać perfekcyjnie. Nie mam miejsca na obżarstwo bo następnego dnia mam mieć płaski brzuch.

Niecałe 4 tygodnie zostały. Nie ma czasu na potknięcia. HSGD.
 

 
Nienawidzę spodni, które są na mnie za duże, które muszę co chwila podciągać. Nienawidzę opadających w ramionach płaszczy i marynarek. Nienawidzę bluzek, które wyglądają jak worki...

Coś co powinno mnie cieszyć doprowadza mnie do szału.

Ciekawostka z mojego życia: W najgorszym okresie anoreksji schudłam tak, że stopa zmalała mi o 2 (!) rozmiary. Musiałam wymienić wszystkie buty.
  • awatar hononey: Po prostu wow!
  • awatar Gość: Tobie to musiała zmaleć ale stopa życiowa błahahaha
  • awatar tyle.: Dążysz do tego czego nienawidzisz. Może to minie, albo wyprodukują mniejsze rozmiary. A to że stopa maleje to w szoku jestem. Powodzenia kochana trzymaj się ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›