• Wpisów: 177
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 108 dni temu, 18:43
  • Licznik odwiedzin: 39 484 / 681 dni
 
mniejkilo
 
mniejkilo: 57 kg. Gdybym nie jadła tyle waga na pewno spadłaby.

9 / 26

1100 / 1100

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    U mnie 58 ^^
    Gratulacje!  :* dobrze właśnie że przy większej ilości jedzenia spadły kg ponieważ mniejszy efekt jo-jo ;)
     
  •  
     
    @mniejkilo: Kiedyś też chciałam za wszelką cenę schudnąć. I schudłam. Z tym, że do czasu. Przypłaciłam to zdrowiem i zniszczoną psychiką. Na swoim przykładzie tego doświadczyłam. I też nie słuchałam innych, sama zawsze wiedziałam co dla mnie niby najlepsze. I zgadzam się z "gościem". Popatrz też na te blogi z Twojej listy obserwowanych. Tak, większość z tych dziewczyn ma problemy psychiczne. Co odbija się na ich zdrowiu fizycznym. Pozdrawiam, tyle ode mnie.
     
  •  
     
    @gość: Nie każdy ma tyle cierpliwości do gości i poblokowała wpisy/blogi. Chcesz przykłady - zerknij po prawej do blogów, które obserwuje.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @mniejkilo: pokaż mi te dziewczyny jakieś przykłady? Ale tak po 3-5 latach jak schudły i co się z nimi po tym okresie stało. Takich, co schudły w rok to ja znam co drugą albo i więcej. Ale praktycznie wszystkie one po 2 latach zapuściły się jeszcze bardziej( przytyły znacznie więcej) albo po 3-5 zachorowały poważnie. No czekam. Bo zdecydowana większość zostawiła te blogi kiedy wszystko dało w łeb. Już nie miały siły chudnąć, bo nie wiedziały jak to robić, przytyły co musiało nastąpić i dały sobie spokój. I tak będzie z Wami, mówię Wam. Tak być musi bo żadna z Was na dłużej nie utrzyma niskiej wagi, to po prostu niemożliwe na stosowanych przez Was dietach. Musiałybyście katować się dosłownie ćwiczeniami, utrzymywać ciągle wysoką aktywność fizyczną, bo przy tych dietach to zapewnia w zasadzie jaką taką stabilnosć wagi. Ale to niemożliwe, taka aktywność nawet u zawodowych sportowców. No pokazuj te przykłady. Czekam.
     
  •  
     
    @gość: My nie rozumiemy jak można się tak obżerać, a ty nie rozumiesz co się dzieje z nami i w naszych głowach. Ale to dobrze. Nikt nie musi rozumieć
     
  •  
     
    @gość: Tutaj wychodzi sedno zaburzeń odżywiania. Jeśli osiągnie się jeden cel i się schudnie, to wyznacza się następny. Bo nigdy nie jest się wystarczająco chudym. Jest tutaj masa dziewczyn, która osiągneła wagę jaką sobie wyznaczyły, ale idą dalej.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @mniejkilo: może choć jedna osoba coś zrozumie i wyjdzie z przegrywu, Ty nią nie będziesz, to
    A tak BTW nie wydaje Ci się to dziwne, wszystkie tu jedziecie na tych samych zasadach odżywiania tym samym sposobie odchudzania i jeszcze nie żadna z Was nie wyszła na prostą, nie osiągnęła celu. Dlaczego? Nie zastanawia Was to? Ja wiem dlaczego tak to się dzieje, ale nie rozumie jak można być tak tępym i skoro to nie przynosi efektów, ba wciąż zawodzi, dlaczego nie poszukacie innych rozwiązań? Jak stado baranów. Bo wszyscy tak robią to pewnie musi być jedyne rozwiązanie. A jak nie przynosi efektów to zrzucacie na jakiś błędy hehehehe /Ja wiem, że błędem jest stosowanie waszych śmiesznych diet, które i tak Wam nic nie dadzą hahahahaha
     
  •  
     
    @gość: jeśli chcesz kogoś przeciągnąć na swoją stronę to poszukaj gdzie indziej. Naprawdę tutaj nikt nie zacznie jeść tak jak ty. Nieważne ile razy będziesz przedstawiał swoje racje i jak je argumentował.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @mniejkilo: ale ja mam to wiesz, głęboko gdzieś co sobie myślisz. Ja tu podkreślam jaka dzieli nas przepaść. Dwie szkoły, moja opierająca się o dobrze rozumianą naukę i przeciwstawna, bazująca na chaosie   powstałym na bazie reklam, wszelkiego rodzaju dietetyków i mody lansowanej przez przemysł. Byle sprzedać i zarobić a naiwniaki się na to nabierają.  A wymioty to bedą jak chemia zacznie raka leczyć.
     
  •  
     
    @gość: Ile jeszcze będziesz mnie namawiał do swojej diety. Wybacz, ale czytając twoje jadłospisy mam odruch wymiotny.
     
  • awatar
     
     
    gość
    będzie coraz trudniej gubić wagę, norma. A jak ktoś nie wie jak to robić to wręcz zaczyna się tycie. Nie życzę ale tak to się zazwyczaj kończy bo nic nie daje utrzymywanie 1100. Progres byłby przy ciągłym zmniejszaniu kcal, ale ile można zmniejszać? Ja przyswajam jakieś 3000-3500 kcal minimum na dobę i nic a nic nie tyję. Dzisiaj ok. 200 g masła orzechowego, boczek ok. 150-200 g smażony na smalcu, jajka, a na obiadokolację trochę skrobi z ziemniaków, kiszonka, wątróbka lub dużo sera żółtego, śmietany 40% z biedry z tłustym białym serem. Aż chce się żyć :P nie to co u Was :( wieczna walka nieszczęśnicy.