• Wpisów:49
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:332 dni temu
  • Licznik odwiedzin:40 065 / 854 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tydzień 8 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 4 / 7

Ja nie wiem, jak niektóre z was to robią, że w ciągu jednego dnia spalają tle ile ja w ciągu całego tygodnia. Podziwiam to.

Od jutra 8 godzin od poniedziałku do piątku będę w pracy. To znaczy, że nie będę mieć czasu na jedzenie i myślenie o nim. Pewnie będę się też bać jeść w czyimś towarzystwie.

Ciekawe o których godzinach są przerwy. Od tego będzie zależało co będę zabierać do jedzenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tydzień 7 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 4 / 7

Wczoraj zjadłam więcej. Poczułam się grubo. Rano pomyślałam o tym jeszcze raz i w sumie to nie zjadłam dużo nawet z przekroczonym limitem.

Kupiłam wagę. Weszłam i zobaczyłam 62 kg! Planowo powinno być 61 ale to było po śniadaniu i 3 herbatach. Strasznie się cieszę.

A na dodatek dzwoniła pani z pracy i w środę idę dogadywać umowę! Nie wieżę, że wszystko zaczęło się tak dobrze układać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tydzień 6 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 5 / 7



Ciągle za mało świeżych czy jakichkolwiek warzyw.

43 dni bez obżarstwa.

Dziękuję Wam za tyle miłych słów i wsparcie. To motywuje jak nie wiem co.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Apogeum mojego tycia.
70 kg wagi.
170 cm wzrostu.
5 tygodni temu.



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tydzień 5 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 0 / 7

W jeden dzień zjadłam pizze na obiad. Przekroczyłam limit. Nie dużo, ale będę ze sobą szczera i nie zaliczam tego dnia.

Nie zmienia to faktu, że bilans kalorii na tydzień się zgadzał.

37 dzień bez obżarstwa. Niemożność zważenia się zaczyna mnie mocno irytować.

 

 
Na wypisie ze szpitala psychiatrycznego było napisane, że mam osobowość rozwijającą się w kierunku chwiejnej emocjonalnej.

Dzisiaj na YT wyświetlił mi się filmik "Osobowość BORDERLINE - 8 cech... + jak rozpoznawać"

No cóż... Chyba lekarze się nie mylili. I faktycznie mam coś takiego.

Czemu ja jestem tak odbiegająca od normy psychicznej. Chce być normalna...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Tydzień 4 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 2 / 7

Jeden dzień - urodziny mamy - zjadłam ponad limit co było zaplanowane. Nie żałuję. Było pysznie. A i tak tygodniowy bilans się zgadza - po prostu w inne dni jadłam mniej.

Chciałbym wiedzieć ile ważę. Może jednak zdecyduję się na kupno wagi.

Choć pomiary też są dobrą opcją. Tylko pewnie co tydzień nie będzie dużo zmian. A i nie mam pomiarów z początku, do porównania.

Albo mierzenie za małych ubrań. Tylko wszystkie ubrania mam już zawiezione na mieszkanie. A tam pojadę dopiero w środę.

 

 
Zaaplikowałam do jednej pracy. Jeszcze mi wali serce i trzęsą się ręce. Jestem wykończona. Idę się wykąpać i spać.

Chcę walczyć ze swoimi lękami.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chyba zacznę robić listę rzeczy, które zjem jak schudnę. Jest tyle przepisów, które chcę przetestować, ale limit kcal mocno mnie ogranicza.

Po osiągnięciu celu mam plan jeść głównie wegańsko, bo kiedyś jadłam tak bez ograniczeń i chudłam.

Muszę się w końcu przełamać i wysłać te durne CV. Tak, boję się wysłać maila. Boję się dzwonić i rozmawiać przez telefon. Boję się wychodzić z domu.

I na strachu się nie kończy. Dostaję zadyszki, serce mi wali, a w gardle jakby mi coś stanęło. Dźwięki dochodzą jakby przez mgłę. Czasem czuję jakbym miała stracić przytomność.

A to wszystko, bo muszę zadzwonić do spółdzielni i spytać się kiedy napełniają kaloryfery. Napisać kilka zdać, załączyć swoje CV i kliknąć "wyślij". Pójść wyrzucić śmieci i do piekarni, którą widzę z okna.

To nie jest normalne i bardzo mi to utrudnia życie.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie spisałam nigdzie zasad, którymi się kieruję. A żeby później nic nie naciągać to będę je mieć czarno na białym.

1. Tydzień zaliczam, kiedy suma zjedzonych kcal mieści się w ustalonym limicie (obecnie 7700 kcal)

2. Dzień zaliczam, kiedy zjem tyle kalorii ile ustaliłam (obecnie 1100 kcal)

3. Napad to u mnie niekontrolowane i niezaplanowane zapychanie się jedzeniem by zagłuszyć emocje. Bez względu na kaloryczność bo czasami było to niecałe 2000 kcal a czasami 10 000 kcal.

4. Odnotowuję aktywność fizyczną, gdzie spalam minimum 100 kcal.

5. Cel to waga 55 kg. Startowałam od 70 kg. Całość odchudzania powinna trwać 13 tygodni. Jednak mój ostateczny termin to koniec roku.
  • awatar devilside: Ja się nie objadam odkąd stosuje metodę kubeczkową. Jem 3ew 4 razy dziennie. Wcześniej kupiłam mały papierowy kubeczek i mierzyłam a teraz już na oko widzę jaką dobrać ilość. Do kubeczka wrzucam 2/4 pojemjosci sałatki i dopełniam do 3/4 pojemności ziemniaczkami, ryżem czy makaronem . Jem mało ale zdrowo , zero fastfodów. Po 4 dniach zaczęło mi to sprawiać frajdę, ta dokładność, polubiłam to :D
  • awatar Caramel Bunny: Też się objadałam... Masakra, to jest straszny nałóg... W przeciągu 2 miesięcy z 70kg przytyłam do 90! Już 20kg za mną, jestem już prawie miesiąc bez napadów i to mój najdłuższy czas trwania "abstynencji"... Chociaż i tak teraz okresy objadania się są krótsze niż wcześniej, wcześniej to było 5-6 dni teraz max 2. Dodaje do obserwowanych :)
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Powodzenia ;) ja tez zaczynałam z taka waga i miałam ten sam cel ;) teraz mój cel to 50 kg :) trzymam kciuki ! ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Chyba wiem w jakich godzinach mój organizm potrzebuje jedzenia. 8, 10, 14 i właśnie co do ostatniego posiłku nie mam pewności. Raz jem o 18 raz o 20.

Teraz mam taki komfort, że mogę spać również w swoich godzinach. Zasypiam 23-24 a wstaję o 9. Wtedy jestem najbardziej wypoczęta. Nawet jeśli śpię 9 godzin ale zasypiam po 24 wstaję zmęczona. Wtedy też pomijam posiłki o 8.

Ciesze się, bo w końcu zaczęłam trochę słuchać swojego organizmu.

Dzisiaj 25 dzień bez obżarstwa!

  • awatar mniejkilo: @Nuteliaஐ: Tak, ale jak się leży to wydaje się szczuplejszy. Szkoda, że nie wyglądam tak normalnie.
  • awatar Nuteliaஐ: twój brzuszek? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tydzień 3 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 5 / 7

Jestem dopiero po śniadaniu, ale wiem, że dzisiaj również będę się trzymać limitu i mogę już podsumować ten tydzień.

Obecnie moją największą motywacją, by się nie objadać są pieniądze. Nie chcę wydawać ich bezsensownie na jedzenie po którym będę się fatalnie czuła.

Ale właściwie tego byłam pewna od zawsze, że jak wyprowadzę się z domu uda mi się wygrać z objadaniem się. I właściwie już się udało bo to 22 dzień bez kompulsu.

 

 
Tydzień 2 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 3 / 7

Nie pamiętam kiedy ostatnio wytrzymałam tak długo bez objadania się. Dzisiaj mija 15 dzień.

Szkoda, że nie mam możliwości się zważyć. Powinno już być 66 kg.


 

 
Wydaje mi się, że każdy patrzy na to co jem i ile jem. Że znów myślą sobie "co ona wymyśliła za odchudzanie". Pewnie tak nie jest i to tylko moje natrętne myśli.

Zabrałam z Sephory papierek z zapachem, który nosił mój pierwszy chłopak. Poza tym, że bardzo mi się podoba ten perfum to nie wiem czemu tak zrobiłam.

Jutro są moje 23 urodziny.
Jutro odbieram klucze z mieszkania.


 

 
Tydzień 1 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 1 / 7

Jem za mało świeżych warzyw i owoców. Powinnam być już kilogram lżejsza.

Dzisiaj, jak znajdę jakieś pudła w domu, zacznę się pakować.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Powrót do przeszłości, czyli thinspiracje jakie towarzyszyły mi na początku drogi z anoreksją. Miałam je nawet wydrukowane i wklejone do specjalnego zeszytu. Ze względów sentymentalnych chcę, by były tutaj.

































 

 
Wyrzucenie wagi teraz wydaje mi się największym błędem jak zrobiłam. Niesamowicie potrafi mnie to zmotywować. Jednak jakiś czas temu cyferki determinowały mój nastrój na dany dzień.

Myślę, że trochę w tej kwestii dojrzałam i już by tak nie było.

Przez 2 dni ubyło mi 1,5 kg. Co tylko potwierdza moje przeczucia, że coś ze mną jest nie tak. Z moim zdrowiem.

Jutro chyba wrócę do rodziców spakować swoje rzeczy. Jaka ja będę szczęśliwa jak się w końcu od nich wyniosę.

Waga 68,5 kg
9 dni do przeprowadzki.
 

 
Zważyłam się dzisiaj rano.

70 kg...
 

 
Kilka dni stwierdziłam, że będzie niezaliczonych. Nie dlatego, że się objadła, ale dlatego, że miałam gorsze samopoczucie i wydawało mi się, że zjadłam za dużo. Albo powinnam zjeść mniej.

W piątek będę inżynierem. Po wakacjach zamieszkam ze swoim partnerem. Relacje z tatą są niesamowicie dobre.

Szkoda tylko, że waga nie spada. Strasznie się boję, że to przez tarczycę.
 

 
Przez pasmo nieszczęśliwych wypadków oraz depresję znalazłam się dzisiaj w miejscu, gdzie byłam 9 lat temu.

9 lat temu ważyłam ponad 70 kg.

9 lat temu zaczęłam się odchudzać.

Mój cel to zrzucić to sadło i wrócić do wagi w której najlepiej się czułam. Do 54 kg.

Trochę się boję i nie wiem co wybrać. W moim przypadku linia pomiędzy zdrowym podejściem do jedzenia a zaburzeniami odżywiania jest za cienka.

Mam nadzieję, że z bagażem moich doświadczeń będzie mi w pewnych momentach łatwiej.

Ostatecznie zdecyduję się na zapisywanie tego co jem i staranie się jeść mniej.


 

 

*7/9/2016 - 14/9/2016*

Dieta:
1700 - 2200 wegetariańsko

Ćwiczenia:
średnio co 2 dzień przez 30 minut


*15/9/2016 - 21/9/2016*

Dieta:
XXXX kcal wegańsko

Ćwiczenia:
znikome

Wymiary:

talia
71 | +1

biodra
97 | -1

udo
59 | -0

Cel1 -wegańskie jedzenie bez liczenia kalorii | październik |

Cel2 - regularne ćwiczenia | listopad |

Cel3 - regularne posiłki / robić jedzenie na uczelnię | grudzień |
 

 
8 dni do 16/8/2016
20 dni do 28/8/2016
62 dni do 9/11/2106
145 dni do 31/12/2016

Dieta:
1500 wegetariańsko

Ćwiczenia:
25 minut intensywnej jazdy na rolkach
30 minut spacerowania

Wymiary:

talia
75

biodra
101

udo
60